Kolonie w Gdańsku, czyli Morska Ferajna + KONKURS


Warning: mysql_get_server_info(): Access denied for user 'olejtv'@'localhost' (using password: NO) in /home/olejtv/domains/blogomodzie.com/public_html/wp-content/plugins/xml-google-maps/xmlgooglemaps_dbfunctions.php on line 10

Warning: mysql_get_server_info(): A link to the server could not be established in /home/olejtv/domains/blogomodzie.com/public_html/wp-content/plugins/xml-google-maps/xmlgooglemaps_dbfunctions.php on line 10
Podziel się ze znajomymi!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Share on Tumblr0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Share on Reddit0

A na dole jest konkurs, więc jeśli nie chce Wam się czytać przydługiej notki, scrollujcie na sam dół.

Wszystko się zaczęło, gdy zobaczyłam ten filmik:

Czem prędzej stworzyłam swoją kartkę, wysłałam ją do Gdańska (zobaczcie, jaka ładna) a potem bęc, potoczyło się samo; splendor, sława, pieniądze… Znaczy, wyjazd na Kolonie. Kolonie Blogerów.

Przygoda zaczęła się od nocy spędzonej wraz z Kurczakiem i Pół-człowiekeim pół-matką u Wiecznie Zaczytanej Mai. Jest czwartek, godzina 4:40. Po dwóch godzinach snu wsiadamy do taksówki, żeby złapać Busa do Gdańska. Ekscytacja miesza się z zaspaniem, ale nie byłybyśmy blogerkami, gdyby podróż nie zaczęła się od instagramowania (tu fotka)

Gdy na przystanku Młociny pokazałam się w pozornie niedbalej stylówie na dresa, Bumerowicz z Citrrusem zakwestionowali mój strój stwierdzając, że chyba mam zamiar za busem biec.

Okazzało się, ze ich przewidywania prawie się sprawdziły; albowiem zaprawdę powiadam Wam, nie wysiadajcie z polskiegobasaDATkomu, gdy zatrzymuje się w Ostródzie, ponieważ może się okazać, że odjedzie bez Was. Taki los spotkał kilkoro pasażerów, którzy stali w kolejce do kibla na stacji benzynowej. Gdyby nie to, że miałam na nogach buty do biegania, taki los spotkałby zapewne i mnie. I tyle byłoby z Morskiej Przygody.

Na szczęście jednak przygoda się odbyła, a zaczęła się już w momencie, gdy dotarliśmy na teren ośrodka Alma2 w Sobieszewie. Mieszkaliśmy w domkach, jak zwykli ludzie. Nie blogerzy. Zwykli ludzie. Ciekawe doświadczenie.

Na miejscu podzielono nas na drużyny Bananów i Ananasów (ja byłam bananem, czyli tą lepszą), przedstawiono kadrę kolonijną i pokazano nam, jak będzie wyglądała kara za nieprzestrzeganie regulaminu kolonii.

Powitał nas także Prezydent Miasta Gdańsk w bardzo nietypowy sposób. Szanowni Państwo! Oto, dlaczego Warszawa nie radzi sobie z Internetami tak dobrze, jak Gdańsk. No wyobrażacie sobie, by Hanna G-W zdobyła się na coś podobnego? Wyobrażacie sobie, jak mówi „Kadra wita serdecznie drogich Blogerów”?

Pierwszą konkurencją, która nas czekałam, była zabawa w zgadywanie, kto jakiego bloga prowadzi. I tu wyszła cała prawda: blogerzy czytają tylko siebie nawzajem i nabijają sobie nawzajem statystyki. Taka sekta. Ciągletesamegęby.

Oczywiście, Banany wygrały tę konkurencję jak i następną, która odbyła się już na plaży (oddalonej dosłownie parę kroków od naszego ośrodka – cudowne miejsce!).

W międzyczasie powstał hymn naszej kolonii, który rozbrzmiewał echem przez cały nasz pobyt.

A także poznałam tajemnicę naszego kolegi Kuby, zwanego przez nas pieszczotliwie Szatanem.

Oczywiście, jak mówiłam,tę konkurencję także wygrały Banany. jak i zresztą całe kolonie (uwaga, spoiler). Choć KaOwiec Ilona liczyła na wygraną, Szatan okazał się posiadać moc przewidywania przyszłości. Wiadomix, że Banana jest gładszy od Ananasa.

Po konkurencjach wypoczęliśmy na kolorowych kocykach z Tesco. Nie wiem, czym był one nasączone, ale bardzo dobrze sprzyjały integracji.
blogerzy

Emocji znów dostarczała postać Szatana. Tym razem w roli postrachu na dzieci.

Odwiedził nas także specjalny gość, znany nam z reklam i blillboardów. Wiecznie Zaczytana musiała oczywiście sprawdzić, co kryje się w jego wnętrzu.

henio tesco
henio blogerzy tesco

Wieczorem rozpaliliśmy ognisko, by podgrzać nieco atmosferę. Gdyby ktoś miał wątpliwość; blogerki modowe żyją nie tylko o wodzie i sucharkach.
co jedzą blogerki modowe
ziemniaki agata

No dobra, żyją.  To było pozowane.

Atmosfera stała się w pewnym momencie tak gorąca, że zaczęliśmy wygadywać dziwne rzeczy.

Następnego dnia nas zaskakująco dobra pogoda. Ja, jako blogerka o dobrym sercu, doradzałam swoim nowopoznanym przyjaciołom w kwestii ubioru na plażę.

Zaskakująca była takze stylówa naszych rodaków na plaży. Ja od dawna wiedziałam, że Polakom w kwestiach modowych fantazji nie brakuje.
plaża

Okazało się, że bursztyn rozrzucony dzień wcześniej przez nas nie zmarnował się co do ziarenka – na plaży zebrał się niemały tłumek, zaskoczony cudownym pojawieniem się bursztynu w piasku. Dzielni badacze kopali w piasku przez ponad godzinę, przeczesując piasek garściami i całymi rodzinami. My w tym czasie woleliśmy zagłębiać się w dostarczoną przez naszych opiekunów kulturę w postaci wysokopółkowej prasy, m.in. „Chwila dla Ciebie” czy „Bravo” (w którym znalazłam plakat z Bieberem <3). Reszta dziewcząt, które nie miały tego szczęścia co ja, zamiast Justina podziwiały naszych kolonijnych kolegów.
wybory miss blogerów
A Wy, którego Mistera wybieracie?

Po południu odbyliśmy spacer po Gdańsku,. Było to dla mnie męczące doświadczenie, ponieważ musiałam jednocześnie robić zdjęcia i pozowac do zdjęć, które robiono mi, ale jak widać, dałam radę.
agata
blechtrommel
blogerki modowe

blogerki modowe

Gdyby ktoś śmiał powątpiewać, czy blogerzy to influenserzy, oto nasz przykład działań w offlajnie. Do naszych niespodziewanych braw dołączył się cały tłum.

Ze spaceru w sumie niewiele pamiętam, ponieważ na sam koniec zostałam zabita przez wzrok Bazyliszka, ale jak wynika z tej notki Gdańsk jest na pewno piękny i się na pewno nie zmienił.

Wieczorem znowu impreza, bo cóżby innego. Ponure nastroje związane ze zbliżającym się końcem kolonii zaczęły udzielać się już wtedy.
blogerska stypa

Zabawy szybko jednak nasz nastrój poprawiły (tym bardziej, ze ponownie wygrały Banany), w związku z czym zabawa przybrała w dalszej swej części taki obrót, że z szacunku dla moich współkolonistów filmów publikować nie będę. Doszły mnie słuchy o jakichś dzikich dzikuskach i o objawieniu się Matki Boskiej Sobieszewskiej, ale to chyba od tych internetów się wszystkim wełbach poprzekręcało i wcale Matek Boskich nie było, jeno łuna bijąca od mojego plakatu z Justinem Bieberem.
blogerzy an koloniach
Wiecznie Zaczytana
Kolonie Morska Ferajna
Bezpośredni i Moja Trawa
blogerzy na koloniach

Ostatniego dnia postawiliśmy na integrację przy wspólnym gotowaniu i razem z DinnerClub (to taki trochę BangWithFriends, tylko że zamiast Bangować się wspólnie Dinneruje) robiliśmy kanapki, szaszłyki i inne pyszności.
mięsny jeż
eksperymentalnie.com i wiecznie zaczytana

Ja jak zwykle nie trudziłam się w gotowaniu tylko ładnie pozowałam do zdjęć z najprzystojniejszymi chłopakami i najładniejszymi dziewczynami na kolonii (Gitara +10 do #dwakable, if u know what I mean).
morska ferajna
boomer wszędoblogerski
Był też konkurs na kanapki, który bezkonkurencyjnie wygrali chłopaki. Sami zobaczcie, dlaczego.

Nasze harce i swawole zaprowadziły nas w końcu na plażę, gdzie bawiliśmy się jeszcze lepiej. Zdjęcia pokazują działanie jodu na umysł człowieka.
blogerzy

Do domu trafiłam bardzo późno i nawet nie wiem jak. Na szczęście na miejscu czekał na mnie Justin <3

Justin Bieber bloger

To, co się działo w naszym uroczym domku, podsumowane zostało napisem na drzwiach, upamiętniającym nasz pobyt:
Ośrodek Alma2 Sobieszewo

Filmów nakręciłam ładnych kilka godzin, jednak Minister Kultury i Oświaty dała mi do zrozumienia, że nie nadają się one do publikacji. Ogólnie poziom reprezentowany przez nas podczas wyjazdu skomentowała tak:

Mnie tam się bardzo podobało, dostaliśmy bardzo ładne prezenty od Miasta Gdańsk, Henia i Tesco, Ziaji, Puffins, Żywica, Organique i
Czarnej Owcy.

Ogólnie kolonie bardzo mi się spodobały i poznałam wielu nowych przyjaciół.

No sami zobaczcie, nie dziwne, ze tak ciężko było się rozstawać, nie?
Blogerzy na Koloniach

I na koniec – nasz hymn z szumem morza w tle. Melodia, która rozbrzmiewać będzie w mym sercu przez lata.

I jeszcze druga melodia, która mi chodzi po głowie. Przy okazji macie pozdrowienia od Szatana.

Jeszce raz wielkie dzięki – Miasta Gdańsk,  studiumprzypadku.com i BlogoStrefa.com,

a za foteczki ślicznie dziękuję Augincredible

A teraz obiecany KONKURS – jeśli także chcecie przeżyć morską przygodę na Wyspie Sobieszewskiej w Ośrodku Alma 2 (czeka na Was Justin Bieber i Telenowela Brazylijska), opiszcie swoje wymarzone wakacje na Wyspie Sobieszewskiej. 3 Najfajniejsze komentarze zostaną przekazane Jury, które wybierze wraz z resztą kadry zwycięzców! Macie czas do 8 września.
Swoje pomysły zostawcie w komentarzu pod ta notką. Nie zapomnijcie podać od razu adresu e-mail, żebym mogła się z Wami skontaktować! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Podziel się ze znajomymi!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Share on Tumblr0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Share on Reddit0
  • CzekoAda

    W tym roku odwiedziłam Wyspę Sobieszewską dwukrotnie, jednak zupełnie nie zdołałam zbadać jej wzdłuż i wszerz, gdyż cały pobyt spędziłam w pracy. W wolnych chwilach łyknęłam trochę gdańskich wieczorów i usłyszałam małe co nieco o rezerwacie przyrody Mewia Łacha, ale samo słuchanie mnie nie satysfakcjonuje… Wiem, że byłam w pięknym miejscu, a nawet dobrze się tam nie rozejrzałam. Straszliwie mnie to nurtuje! Gdybym pojawiła się na Wyspie Sobieszewskiej w celach rekreacyjnych bez wątpienia spędzałabym aktywnie swój czas. Wygodne buty, słuchawki w uszach i… w drogę! :) [email protected]

  • Aneta Sołtyka

    Oczywiście pierwszego dnia wygłodniała przeżyć od razu bez względu na pogodę popędzę na plażę nabrać w płuca orzeżwiającego powietrza,ukoić skołatane nerwy szumem morza i orzeźwić cerę morską bryzą(może nawet zanurzę palec u nogi:)Ponieważ kocham naturę skoczę do rezerwatu Ptasiego Raju,może zobaczę parę ciekawych i oryginalnych okazów;),oczywiście poza męzem,którego nazywam „dzióbaskiem”.bo od rana drze swojego dzioba.Choć kocham każdy centymetr mojego ciała to skoczę na rower by przejechać się trasą rowerową po Wyspie Sobieszewskiej i cieszyć się będę widokiem przepięknego krajobrazu i z tego że żyję w tak cudnej krainie.Na koniec zobaczę rezerwat Mewia Łacha,może uda mi się pogłaskać foczkę i zobaczyc bobra;)Pozdrawiam
    [email protected]
    Aneta Sołtyka

  • Luśka Mariolka Gawrońska

    W Gdansku bylam barz dawno temu jako uczennica z wycieczka szkolna. Pamietam z niej tylko dluga kolejke w Mc Donaldzie gdzie wszyscy z mojej szkoly chcieli kupic hamburgery a ja wolalam stac przed i ogladac widoki. Moja wymarzona wycieczka… Hmm…. Wiec tak, na pewno byla by to podroz z moim ukochanym. Od czasu gdy urodzilo nam sie dziecko (3 lata temu) coraz zadziej spedzamy czas sam na sam. Wszedzie gdzie wyjezdzamy to bierzemy corke. Potem monotonny powrot do codziennosci. Na pewno na takiej wycieczce bysmy spacerowali na morskiej plazy wieczorami. po powrocie ze spaceru jakas butelka dobrego wina i kolacja na swiezym powietrzu pod gwiazdami. Takie romantyczne obrazki widuje tylko na filmach wiec chcialabym sie poczuc jak Kate Hudson w filmie „Pożyczony narzeczony” kiedy spaceruje wlasnie po plazy z ukochanym, ktory w rezultacie nie zostaje jej mezem ale to byl tylko przyklad spaceru a nie koncowych wyborow :-) Chetnie wybralabym sie na taka wycieczke gdyz dla mnie najpiekniejsze miejsca w Polsce to morze i zalew wislany :)

  • ajek29

    Byłbym przeszczęśliwy gdybym mógł wybrać się tam z żonką i córką.W takim uroczym miejscu żonę trzymałbym na rękach a córkę na barana:)Na Wyspie Sobieszewskiej jak to na Wyspie:)czulibysmy się jak rozbitkowie…troszczyłbym się o pokarm(łowiłbym ryby)żonka tańczyłaby na plaży w spódniczce z trawy morskiej,a córka Madzia wybudowałaby zamek z piasku dla nas wszystkich.Będę pokazywał córce ciekawe gatunki ptaków w rezerwacie przyrody w Ptasim Raju jedząc ptasie mleczko,a potem wskoczymy na rower i przemierzymy szlak Wincentego Pola wśród upojnej zieleni lasu.Na koniec błogi relaks-oczywiście dla moich Pań-żonie zrobię masaż a córce poczytam ulubioną książkę…a dla mnie… jestem zachwycony,gdy rodzina jest szczęsliwa:))
    [email protected]

  • Sylwia Łoboda

    Na Wyspie Sobieszewskiej (wstyd się przyznać) nigdy nie byłam, więc trudno mi opisać wymarzone wakacje w tymże miejscu, ale jestem pewna, że…
    Słońce zachodzi tam inaczej
    i czystsze morze jest raczej!
    Piasek pod stopami złocisty,
    więc wspaniale mi tam będzie,
    to oczywiste!
    I jeszcze przy sobie miała będę
    Ukochanego, z którym nić życia przędę,
    by w chłodniejsze wrześniowe wieczory
    na plaży przytulał i prawił amory.
    Tak oto weekend spędzę wspaniały
    na Wyspie Sobieszewskiej, by zazdrościł świat cały!

    [email protected]

  • Weronika

    Wyspa Sobieszewska kojarzy mi się przede wszystkim z upojnym zapachem morskiej bryzy, niepowtarzalnymi zachodami słońca i niesamowitą przyrodą.
    Moje wymarzone wakacje w tym miejscu z pewnością spędziłabym z mamą, którą od dawna chciałam zabrać w wyjątkowe miejsce. Do tych miejsc bez wątpienia zalicza się Wyspa Sobieszewska :) Jej zwiedzanie zdecydowanie zaczęłybyśmy od słynnego rezerwatu Ptasi Raj, nie bez powodu posiadającego właśnie taką nazwę. Nigdzie indziej nie można być przecież świadkiem zapierającego dech w piersiach widoku kilkunastu tysięcy ptaków, zbierających się niekiedy na jeziorach Karaś i Ptasi Raj. Być może poszczęściłoby się właśnie nam :) Choć raz mogłabym poczuć się jak bohaterka komedii romantycznej, siedząc na plaży z lampką czerwonego wina, obserwując niesamowity zachód słońca. Z przymkniętymi oczami rozkoszować się szumem morza oraz wiatrem, smagającym twarz i rozwiewającym włosy. Całą sobą oddać się tej jednej chwili… Ukoić nerwy, wewnętrznie się wyciszyć…
    Wraz z nastaniem świtu poczuć się jak prawdziwy odkrywca, wyruszając razem na
    poszukiwanie bursztynu na porannej plaży. Po śniadaniu wybrać się na międzynarodowy Szlak Nadmorski E-9 i przebyć trasę 10 km na rowerze, napawając się pięknem zielonych sosnowych drzew i szumem lasu. Uwielbiam foki, które być może miałybyśmy okazję zaobserwować z mnóstwem innych
    interesujących okazów w ptasim rezerwacie przyrody Mewia Łacha. Obie kochamy długie spacery, bez zastanowienia wybrałybyśmy się więc na kamienną groblę. Ta XIX- wieczna budowla pozwala obejść cały rezerwat dookoła. Północny zakątek tej wyspy należy podobno do najbardziej malowniczych i
    jednocześnie najmniej uczęszczanych, co z pewnością stanowi gwarancję prawdziwego wypoczynku, pozwalającego odetchnąć od nieustającego
    pośpiechu współczesnego świata i gwaru miejskiej metropolii.
    Ehh… Rozmarzyłam się :)
    [email protected]

  • ANusia

    Czy widzisz moją roześmianą buzię?
    Gdzie jesteś mój łobuzie?
    Czy widzisz ten piękny wschód słońca?
    Ja zapamiętam go do końca…
    Czy czujesz wilgotny piasek pod stopami?
    Jak w świetle słońca jesteśmy skąpani?
    Tak, mój ukochany…
    Czuję morską bryzę i wiatr we włosach.
    Czuję krople rosy skąpane we wrzosach.
    Czuję oddech sosen w sobieszewskim lesie.
    Słyszę Twój ciepły glos jak się niesie.
    Chodź ze mna ukochana do Ptasiego Raju.
    Popatrz, tam perkozek i cyraneczka siedzą na skraju…
    Ach ukochany jak tu cudownie i miło.
    Mam nadzieję,że mi się to nie przyśniło.
    Jeśli tak ,to nie chcę się obudzić.
    Ależ moja miła, nie musisz się trudzić.
    Jestesmy na Sobieszewskiej Wyspie od rana.
    A przed nami jest jeszcze tyle do zwiedzania!
    ANusia
    [email protected]

  • Marzena

    Wstyd się przyznać, ale o Wyspie Sobieszewskiej nawet wcześniej nie słyszałam, więc weekend na niej na pewno będzie dobrym posunięciem z mojej strony. Co bym tam robiła? Nie jestem zwolenniczką biernego spędzania czasu, leżenia na plaży i opalania się. Więc do dzieła.
    Dzień pierwszy
    Weekend zaczynam dość późno, bo z mojego miasta to jakieś sześć godzin podróży będzie ( zakładam oczywiście, że urlop mam w piątek).Jestem na miejscu tak po 12.00, a po 13-tej jestem gotowa na wszystko. Pokuszę się o przejście Szlaku pieszego Wyspy Sobieszewskiej ( wyczytałam, że to ok. 10 km) . Piechurem jestem niezłym – wędruję od Sobieszewa przez Orle, Wieniec, Komary i Swibno. Zwiedzam Izbę Pamięci Wincentego Pola. Wzywa mnie Orla Góra, lasy, wydmy i mierzeje. Mijam byłe wioski rybackie, obecnie letniskowe. Cos tu chyba skonsumuję – oczywiście rybkę. Zbliża się sztorm – uciekam do domu.
    Dzień drugi
    To dzień rezerwatów – Ptasi Raj oraz Mewia Łacha. Robię sporo zdjęć. W Ptasim Raju oglądam jezioro Karaś i jezioro Ptasi Raj. Wg przewodnika wystarczą mi 2 godziny. Potem Mewia Łacha – może zobaczę rodzinę bobrów oraz całą masę ptaków. Jest już po 15 sierpnia, więc po okresie lęgowym, poruszam się więc swobodnie. Wracam na obiad- oczywiście rybka. Po obiedzie spacer po bursztyny – w końcu był sztorm. Leżą na plaży wśród wodorostów. Zbieram je chodząc na boso po pisku i wodzie. Czuję zapach morza i zapach szczęścia.
    Dzień trzeci
    Mam czas do 14-tej-po obiedzie trzeba wracać. W końcu to sześć godzin. Chyba wypożyczę rower i pojadę szlakiem Wincentego Pola ( 24 km). Minę śluzę i zjem rybkę.
    Czy zobaczyłam wszystko ?Nie wiem, ale to jest mój plan.

  • Marzena

    mój mail

  • M

    Hej, hej!
    oh… czyżbym miała już szwedzki zwyczaj powtarzania powitania? Być może. Po części byłaby to wina moja chłopaka.
    Jak na razie jest zachwycony Polską i chciałabym ten żar do naszego kraju w nim podtrzymać. Łódź, Toruń i sam Gdańsk zwiedził.
    Czas przybliżyć mu polską przyrodę.
    Na ogół jesteśmy ludźmi czynu, wciąż w biegu, dlatego tym razem chciałabym się zatrzymać i pokontemplować otaczający nas świat. Poodychać świeżym powietrzem, przespacerować się plażą. (Czy wiecie, że w Szwecji piaszczystych plaż nie znajdziecie? Wszędzie kamień. Jak tu się cieszyć spacerem?)

    Lubimy wyzwania, więc z pewnością konkurowalibyśmy ze sobą kto wypatrzy ciekawszy okaz z tamtejszego ptactwa.

    Uwielbiam jego zdjęcia, potrafi uchwycić radość chwili. Byłabym zdziwiona, gdyby nie urządził sobie małego pleneru fotograficznego.

    [email protected]

  • Marcin

    Pobyt na Wyspie Sobieszewskiej byłby niezapomnianym przeżyciem, gdyż jest to polskie wybrzeże, które ma swój wyjątkowy klimat. Pobyt w tym miejscu to przede wszystkim wspaniała przyroda, niesamowite widoki, możliwość „podejrzenia” niespotykanych zwierząt morskich i ptaków, które umiłowały sobie to miejsce. Takie obcowanie z przyrodą daję możliwość zapomnienia o codziennych troskach i obowiązkach. Powrót do domu po takim pobycie dałby niesamowitą energię do podjęcia nowych wyzwań i pokonywania kolejnych przeszkód, a utrwalone widoki na zdjęciach przypominałyby o tych niesamowitych momentach przeżytych na wyspie.

  • Kasia Grono

    Wyspa Sobieszewska to niewątpliwie najbardziej uroczy zakątek Gdańska:) Wciśnięta między Mierzeję Wiślaną i Bałtyk, kusi bogactwem przyrody, pejzaży i krajobrazów. Gdybym mogła tam spędzić wakacje (koniecznie z rodziną) na pewno łapczywie chwytałabym to wszystko pełnymi garściami i pełną piersią:)
    Na pewno nie odmówiłabym sobie plażowania, bo to kocham. Ale nie takie leżenie plackiem na plaży, tylko chodzenie, spacerowanie boso po piasku, szukanie bursztynów i wdychanie zdrowotnego jodu:) Uwielbiam oglądać zachody słońca nad Bałtykiem, a te w Sobieszewie są niezwykle urocze. Rezerwat przyrody Ptasi Raj to obowiązkowa pozycja, kiedy jest się na Wyspie. Z pewnością chciałabym zobaczyć te wszystkie ptaki w jednym miejscu. Chłonęłabym zapach sosnowego lasu, który rośnie w pobliżu, chodziłabym na świeżą rybkę do pobliskiej smażalni i napawałabym duszę i ciało tym niezwykłym klimatem, jaki panuje na Wyspie:) Myślę, że takie wakacje na długo naładowałyby moje akumulatory i dały siłę do dalszej „walki” z codziennością:)
    Pozdrawiam wyspiarsko
    [email protected]

  • Aleks

    Nie byłam nad morzem już kilka lat, dlatego z weekendu na pewno wycisnęłabym 100 % możliwości. Zabralibyśmy ze sobą rower, aby szybciej i skuteczniej “spenetrować” wyspę i okolicę
    Zaczęlibyśmy od śluzy w Przegalinie, dalej ruszylibyśmy obejrzeć uroczy dworek Alberta Forstera, w którym poczulibyśmy się świadkami historii. Z dworku pojechalibyśmy zobaczyć stele ewangelickie, czyli rokokowe nagrobki i zabytkowe domy na Pastwie Sobieszewskiej.
    Po posileniu się pysznym obiadem, wyruszylibyśmy szlakiem rowerowym Wincentego Pola, aby zajrzeć do Izby Pamięci.
    Wieczór poświęcilibyśmy na romantyczny zachód słońca na plaży marząc o kolejnych wojażach następnego dnia. Po pożywnym śniadaniu zajęlibyśmy się naszym hobby – fotografowaniem. Na pewno pierwszego dnia znajdziemy całe mnóstwo plenerów, które wspaniale zaprezentują się na naszych fotkach. Później przyjdzie czas na główny punkt wyjazdu – “Ptasi Raj” z kąpielą w morzu i w jeziorze, dla porównania temperatury wody. Na zakończenie tego wspaniałego weekendu wybralibyśmy się wodnym tramwajem do Gdańska, aby o zmroku pospacerować po pięknej Starówce i zobaczyć Neptuna na fontannie
    Po takim wypoczynku będziemy mogli zacząć nowy tydzień pełni pozytywnej energii i stawić czoła wszystkim wyzwaniom

  • Dorota Bluma

    Wyspa Sobieszewska marzeniem jest studenta
    To jak dla dłoni palec i jak dla stopy pięta!
    Na słowo „wakacje” tkwią usta me w uśmiechu,
    Bo fajnie jest od studiów wziąć troszeczkę oddechu!
    A jakby wyglądały wakacje wymarzone?
    Byłyby na sto procent aktywne i szalone!
    Bo właśnie po to młodość nam dana została,
    By dusza przed starością się dobrze wyszalała!
    Walizki spakowane, więc urlop zaczynamy
    I razem z Ukochanym piękny ląd podbijamy!
    Ważne, by przed wyjazdem za dużo nie planować,
    Tylko dobrym humorem się w pełni naładować.
    A kiedy już na miejsce nareszcie przybywamy
    To nie marnując czasu – na tańce wyruszamy!
    Tam w bród ludzi szalonych tak jak my – to już wiemy.
    Znajomych nigdy mało, więc się zapoznajemy!
    A jutro na siatkówkę i kosza wybywamy,
    Z nowymi znajomymi pełne drużyny mamy.
    Pod wieczór zaś na plażę, ognisko późną porą
    I spać wcale nie chcemy, to nic, że nogi bolą.
    I kąpiel nago w morzu w środku gwieździstej nocy
    Na okres „po wakacjach” doda nam dużej mocy.
    Nie trzeba nic do tego, gdy radość rozpiera
    (Chyba że śpiewającej szczoteczki Biebera).
    Każdy ten dzień urlopu byłby tak wyjątkowy,
    Że wspomnień czar już nigdy nie wyszedłby nam z głowy!

    [email protected]

  • Monika Chyczewska

    WYSPA SOBIESZEWSKA dla mnie to (motywacja +wiedza) x wysiłek +wytrwałość do kwadratu =
    SUKCES

    Wygrały marzenia…

  • Maja

    Plan mam prosty:
    Wygrywam wakacje na Wyspie Sobieszewskiej. Z tego szczęścia jadę tam z postanowieniem, że zmienię coś w swoim życiu. W moim pierwszym dniu pobytu ZAŁOŻĘ W KOŃCU BLOGA, bo zbieram się do tego i zbieram, lata mijają, a ja wciąż bez bloga!
    Pierwsza notka okaże się całkiem si, więc przez kolejne dni będę opisywała, jak mija mi relaks, że byłam w Ptasim Raju i nad Jeziorem Karaś i opiszę tę wyprawę rowerową po wyspie, wszystko, wszystko opiszę!
    (i zostanę znaną blogerką).

    A później co roku będę na Wyspę wracać, bo przecież tutaj się wszystko zacznie.:))

    No i takie to będą cykliczne wakacje! :)

Inspiracje Stylizacje Zakupy
No Preview
Jak skutecznie schudnąć? Efekty ćwiczeń na siłowni, moja metamorfoza
Podróbka Kylie Jenner Lip Kit
Kylie Jenner Lip Kit z Aliexpress – recenzja
JAK KUPOWAĆ NA ALIEXPRESS
Moda na… Aliexpress. Jak kupować na chińskim Allegro?
Mini choinka DIY w 10 minut!
DIY: bombki – babeczki /// DIY cupcake christmas ornaments
Wielkanocne DIY – inspiracje, pomysły i tutoriale
DIY: sweter z ćwiekami na ramionach
Fitness Fotografia Przepisy Recenzje, testy i opinie
lista fit zdrowych zakupów
Dietetyczne produkty z biedronki – lista fit zakupów dla osoby na diecie
Jak zacząć być fit
Od czego zacząć odchudzanie? Poradnik dla tych, którzy chcą być FIT
Jak schudnąć z brzucha
Jak schudnąć z brzucha i boczków w tydzień?
Microblading – makijaż permanentny brwi metodą piórkową, RELACJA
Promocja w drogerii natura – 40% i kosmetyki godne polecenia
Jak korzystać z sauny i nie popełnić fo-pa?
Na ratunek różu! Czyli jak naprawić pokruszony kosmetyk?
Weselny klimat, czyli szopka po polsku!
Wszyscy jesteśmy gimbusami
Kościół zabił we mnie radość wiary
Nie daj sobie wmówić, że nie wiesz, jak wychować
Konkursy Podróże Szafiarki
Share Week, czyli blogi, których nie znasz, a powinieneś!
W co się ubrać w walentynki?
Zabawa w modelkę // Imperial, NYX, Marco Aldany i Blue City